czwartek, 2 czerwca 2011

Truskawiec

 Isok lub kresen to dawne nazwy czerwca ( czerwiec od  poczwarek czerwca  które w tym czasie zbierano a następnie suszono na słońcu lub w piecu po upieczeniu chleba, celem późniejszego przetworzenia na purpurowy barwnik). Dla mnie idealną nazwą był by truskawiec.



pół kilograma truskawek 
dwa dojrzałe banany 
kilka gałązek świeżej mięty 
pół cytryny

myjemy, obieramy, płuczemy, szorujemy, wyciskamy, miksujemy i idealny ( bez cukru bez nabiału) koktajl gotowy :))

środa, 18 maja 2011

A teraz oś z zupełnie innej puszki

Najpierw parzymy kawę. Jeśli pijamy neskę cała historia może być nieco skomplikowana. Kiedy kawa już wypita do fusów dolewamy łyżkę oliwy z oliwek
i genialny peeling gotowy.
Stosujemy na całe ciało a jeśli kawa była drobno mielona to również na twarz.
Po takim zabiegu skóra jest gładka i pięknie pachnie kawą.

Smacznego:))

wtorek, 17 maja 2011

Viva la pappa col pomodoro!

Za oknem zimny maj. Włączam więc Rigoletto i gotuję tradycyjną, gęstą toskańską zupę pomidorowo-chlebową. La donna e mobile.. nieco zmodyfikowany przepis
Marleny de Blasi. Muta d'accento — e di pensiero...


 przepis na 6 porcji
1/2 szklanki oliwy z oliwek z pierwszego tłoczenia
4 duże ząbki czosnku
1 duża żółta cebula
4 duże dojrzałe pomidory
6 szklanek wody
1 szklanka białego wina
sól morska i świeżo tłuczony pieprz
2 1/2 szklanki lekko czerstwego żytniego chleba porwanego na kawałki wielkości ok 1 cm
1/3 szklanki lści świeżej bazylii,  podartych (nie krojonych)
1/2 łyżeczki dobrego octu z czerwonego wina



W dużym garnku podgrzewamy olwię, szklimy cebulę i podsmażamy czosnek. Dodajemy obrane ze skórki i posiekane pomidory, wodę, wino, sól i pieprz. Gotujemy 10 minut na wolnym ogniu, wrzucamy chleb i gotujemy jeszcze dwie minuty. Zestawiamy z gazu, dodajemy bazylię. mieszamy aby połączyć wszystkie składniki i odstawiamy co najmniej na godzinę. Dodajemy ocet, podajemy w temperaturze pokojowej lub lekko podgrzaną. Podobno przechowywanie w lodówce nieodwracalnie niszczy smak zupy, trudno powiedzieć bo ile by jej nie było zawsze zostaje zjedzona do ostatniej łyżki. Pur mai non sentesi
Felice appieno Chi su quel seno — non liba amore!



poniedziałek, 16 maja 2011

Ontologiczny dowód na istnienie Boga

Pewien mój przyjaciel uważa, że niewątpliwym dowodem na istnienie Boga są truskawki ze śmietaną.
Zgadzam się a do listy argumentów dorzucam moją dzisiejszą botwinkę :)




1 pęczek botwinki
3 ząbki czosnku
1 pęczek koperku
1 ogórek 
0,5 l kefiru
sól i takie tam jak kto lubi


Pokrojoną botwinkę zalewamy wodą ( pół szklanki) i dusimy 10 min na małym ogniu.
Kiedy ostygnie dodajemy resztę posiekanych składników i zalewamy kefirem. Początkowo botwinka może mieć nieciekawy kolor.
Nic to. Osiągnięcie doskonałości wymaga czasu. Wstawmy burą botwinkę
do lodówki, poczekajmy powiedzmy 2 godziny a wyjmiemy piękną
i nasyconą.

sobota, 14 maja 2011

Włosko i orzechowo

Z niektórymi lekturami jest jak ze związkami, nawet po tych nie bardzo udanych zostaje nam czasem garść ciekawych przepisów. Makaron z sosem orzechowym to przepis wyczytany w "Tysiącu dni w Wenecji" Marleny de Blasi.  W sam raz na nieco chłodniejsze wiosenno letnie dni.


Składniki:
1/2 kg orzechów włoskich lekko prażonych
1/2 łyżeczki mielonego cynamonu
szczypta startej gałki muszkatołowej
morska sól i świeżo tłuczony pieprz
1/4 szklanki oliwy z oliwek
1/4 szklanki tłustej śmietany
1/4 szklanki białego wina z póznego zbioru, na przykład vin santo albo moscato.

Jeśli mamy używamy robota kuchennego, ja nie mam. Wtedy wcześniej uprażone orzechy najlepiej potłuc do konsystencji grubej kaszy. Mnie niestety podkusiło i zmiksowałam mikserem w efekcie czego wyszedł zbyt miałki pył który z kolei zbyt mocno chłonie oliwę, śmietanę oraz wino, w rezultacie wychodzi raczej pasta niż sos.

Do orzechów dodajemy gałkę, cynamon i pieprz a następnie mieszankę oliwy, wina i śmietany. Mieszamy aż całość nabierze konsystencji kremu. Przepis na cztery porcje. Dla orzeźwienia można podawać z oliwkami lub pomidorami i bazylią.

Można też rozsmarować na grzankach i podawać z winem jako przekąskę.

piątek, 13 maja 2011

Kiszone cytryny



Cytryny starannie szorujemy, można je wcześniej sparzyć i namoczyć. Następnie kroimy wzdłuż na pół, ale nie do końca, a potem jeszcze raz tak, żeby powstały połączone z jednej strony ćwiartki. Przesypujemy gruboziarnistą solą morską.


Układamy cytryny w słoju. Dodajemy liść laurowy, kawałek kory cynamonu, dwa goździki i kilka ziaren kolorowego pieprzu. Zasypujemy solą, dolewamy ciepłej wody i sok z jednej cytryny. Zamykamy i grzecznie czekamy tydzień a w przyszły piątek robimy pyszny tajin na który zapraszamy Ankę ;)))

sobota, 7 maja 2011

Tajin

Tajin - sprytne, gliniane, marokańskie naczynko do robienia różności, równie dobrze nadaje się do gotowania na ognisku co w domu. Do tajinu możemy właściwie wrzucić co nam się podoba od kalafiora po oliwki, od baraniny po moule.



Najpierw oliwa z oliwek, kiedy się podgrzeje układamy pokrojoną w grube słupki marchew, ziemniaki i w tym wypadku dzwonko łososia. Następnie cukinia, papryka, cebula, oliwki i czosnek i przyprawy. 
Tradycyjnym dodatkiem do tajinu są kiszone cytryny. Zakrywamy. Mamy godzinę żeby zając się sobą bo tajin robi się już od tej chwili sam.
Najlepiej smakuje jedzony rękami, pyszny sos i przywartą marchewkę obowiązkowo wyjadamy zdrapując łyżką lub kawałkiem chleba.
لذيذ